Transplantologia


Podziel się

Dowiedz się więcej o akcji

Czytaj

Kamila ma nowe serce, wygrała z dwoma nowotworami

 

Kamila Makowska ma dopiero 18 lat a przeżyła znacznie więcej niż niejeden stulatek. Te podobno najważniejsze w życiu, 18. urodziny Kamila obchodziła 4 kwietnia. Ma głowę pełną marzeń, jak każda nastolatka. Bardzo się stara, żeby choć część z nich się spełniła. – Jedno z moich marzeń to znajomość kilku języków obcych. Chciałabym też podróżować, ukończyć szkołę średnią, a kiedyś w przyszłości zrobić kurs dziennikarski lub psychologiczny. Chcę w przyszłości także pomagać potrzebującym, poprzez różne fundacje lub udzielanie wsparcia psychologicznego – opowiada dziewczyna.

Dostała nowe serce

Kamila świetnie rozumie sytuację osób chorych, wie co czują, ile kosztuje ich walka o zdrowie. Miała zaledwie miesiąc, gdy stwierdzono u niej ostrą białaczkę. – Kamila ma zaledwie 25 proc. szansy na przeżycie – usłyszeli jej bliscy. Leczenie było bardzo obciążające dla tak malutkiego dziecka, ale udało jej się wygrać walkę o życie. Wydawało się, że to już koniec jej problemów ze zdrowiem. Dziesięć lat później jej serce przestało prawidłowo pracować, zaczęła się rozwijać u niej niewydolność serca. 10 maja 2012 roku w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu dostała nowe serce i nowe życie. To cud, że znalazł się dla niej dawca, bo pobrań narządów dla dzieci jest w Polsce niewiele. – Gdy usłyszałam, że dostanę nowe serduszko byłam zaskoczona lecz nie miałam żadnych pesymistycznych myśli, że się przeszczep nie uda lub że umrę. Wiedziałam, że wszystko będzie w porządku i wkrótce się wybudzę – mówi.

Przez dwa lata w życiu Kamili był spokój. Jak każdy osoba po przeszczepie musiała na siebie uważać, regularnie zjawiać się na zaplanowanych kontrolach, zażywać leki immunosupresyjne. To leki, które obniżają odporność organizmu i zapobiegają w ten sposób odrzuceniu przeszczepionego narządu. Niestety, jak niemal każda terapia ta także wiąże się ze skutkami ubocznymi, to podatność na zakażenia oraz zachorowania na nowotwory. To przytrafiło się niestety Kamili, dwa lata po przeszczepie zachorowała na chłoniaka Burkitta. Gdy wykryto chorobę, były już przerzuty.

Niejedną osobę taka sytuacja załamałaby. Ale nie Kamilę. Wygrała ponownie walkę o życie i zdrowie, robiła wszystko, by choroba nie zdominowała jej życia, cieszyła z różnych rzeczy, jak np. z podarowanego kompletu mebli ogrodowych, dzięki którym mogła miło spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi w ogrodzie.

– Pamiętam, jak przychodziłam do szpitala to było mnóstwo smutnych wieści. Dowiadywałam się , że tamtemu się pogorszyło, tamten umarł, a ten ma wznowę. Załamywałam się psychicznie. Nie chciałam z nikim rozmawiać. Siedziałam sama i zastanawiałam się nad życiem. Dlaczego tak jest? Nie znam odpowiedzi dlaczego inne dzieci zachorowały, nie znam powodu. Ja pomimo, że wyzdrowiałam, nie zapomniałam o nich, Mam plany, które planuję je zrealizować. Mam zamiar je nadal wspierać i opowiedzieć swoje świadectwo – pisała potem na swoim blogu.

List do choroby

Tak wiele trudnych przeżyć nie pozostało bez śladu, dziewczyna zachorowała na depresję. Napisała wtedy list do swojej choroby: „Widzę, że postanowiłaś do mnie zawitać. Od kilku miesięcy próbujesz mnie i moja rodzinę wykończyć psychicznie lecz zapomniałaś do kogo przylgnęłaś… Myślisz, że tak łatwo ci się poddam? Myślisz, że odbierzesz mi chęć do życia? Myślisz, że odbierzesz mi motywację do realizowania marzeń? Myślisz, że będziesz cały czas krzywdziła mnie i moich bliskich? A może myślisz, że uklęknę przed tobą i będę robiła co tylko zapragniesz? Niestety cię zmartwię moja droga… Ja Kamila Makowska, która przeżyła dwa nowotwory oraz przeszczep serca. Jestem gotowa, aby znów stanąć do pola bitwy. Zapomniałaś, że zadarłaś z dziewczyną, która pomimo przeciwności losu nigdy się nie poddaje”

Kamila lubi podróże, opisuje je na swoim blogu. W zeszłym roku zwiedziła np. Bośnię i Hercegowinę, urzekły ją Sarajewo, Mostar i inne miejsca. Lubi też gotować, przepisami dzieli się także na swoim blogu, na podstawie jej wskazówek można przygotować np. egzotyczne smoothie z pomarańczy, brzoskwiń i nasion chia. Na blogu Kamili widać radość z każdego dnia życia.

– Jestem typem dziewczyny, która pomimo przeciwności losu nigdy się nie poddaje. Do walki z przeciwnościami czerpie od Boga, myśl i wsparcie od moich przyjaciół oraz rodziny. Sama myśl o rodzinie daje mi power’a aby walczyć. Tak samo jak pomyśle o moim blogu, mojej przeszłości. Daje mi to siłę i wiarę w siebie – opowiada. Wie, że żyje dzięki wysiłkom lekarzy i dawczyni, od której dostała serce – Jestem bardzo wdzięczna jej rodzicom – mówi.

Bloga Kamili można znaleźć pod adresem kamilamakowska.blogspot.com


Za nami jubileusz Biegu po Nowe Życie!

Czytaj więcej...
Partnerzy