Historie ludzi


Podziel się

Dowiedz się więcej o akcji

Czytaj

Przeszczepiają szpik od 35 lat

 

28 listopada 1984 roku zespół specjalistów z Centralnego Szpitala Klinicznego Wojskowej Akademii Medycznej, obecnie Wojskowego Instytutu Medycznego, wykonał pierwszy udany przeszczep allogeniczny w Polsce. Biorczynią była sześcioletnia wtedy Ola Przybylska, cierpiąca na chorobę Diamonda-Blackfana spowodowaną wrodzonym brakiem erytrocytów. Szpik pobrano od młodszej siostry dziewczynki.

Dawcy niespokrewnieni

Nie zawsze dawcą może zostać ktoś z rodziny, w wielu przypadkach życie chorych ratują dawcy niespokrewnieni. Pierwszy w Polsce przeszczep szpiku od dawcy niespokrewnionego przeprowadził w 1997 roku prof. Jerzy Hołowiecki z Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku w Katowicach. Dziś w Polsce przeszczepami szpiku zajmuje się 20 ośrodków, w 2018 roku przeprowadzono ponad 1,8 tys. takich zabiegów.

Im więcej osób jest zarejestrowanych w Centralnym Rejestrze Niespokrewnionych Potencjalnych Dawców Szpiku i Krwi Pępowinowej, tym większa szansa dla chorych. W październiku w Polsce wykonano 131 pobrań od zarejestrowanych w nim dawców, 26 to były pobrania dla biorców krajowych, 105 dla biorców zagranicznych.

Każdy może zostać bohaterem

Jeśli tylko pozwalają na to wiek i stan zdrowia, każdy z nas może się zarejestrować jako potencjalny dawca. Latem dawcą szpiku został Łukasz Kamiński, pracownik Działu Kontrolingu szczecińskiego Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Kilkanaście dni później na konferencji prasowej z udziałem m.in. prezydenta Szczecina Piotra Krzystka i wolontariuszy z Fundacji DKMS pan Łukasz namawiał mieszkańców miasta do udziału w kampanii „Czy Pomorze pomoże” polegającej na rejestracji potencjalnych dawców. Opowiadał też, jak w jego przypadku wyglądało pobranie.

– Cała procedura była bardzo dynamiczna. Pierwszy dawca odpadł w procedurze szczegółowych badań, w ciągu kilku dni dostałem informacje o badaniach, Fundacja DKMS wręcz stawała na głowie żeby przetransportować mnie do ośrodka, który przeprowadził analizę krwi. Niedawno zacząłem pracować w Wodach Polskich, musiałem poprosić przełożonych o to czy mogę wziąć kilka dni wolnego. Wsparcie było bardzo wartościowe, bo otrzymałem zgodę, ale i pytano mnie czy wszystko jest w porządku i czy czegoś mi nie potrzeba. W poniedziałek dostałem zgodę na wyjazd, we wtorek byłem już w Warszawie, wszystko wyszło pozytywnie. Procedura poboru komórek macierzystych z krwi obwodowej trwała 5 godzin, przetoczono mi 15 litrów krwi przez automat, który pobierał komórki. To nie boli, to jest wbicie igiełek, ale trzeba pozostać kilka godzin w pozycji nieruchomej – opowiadał pan Łukasz.

Zdjęcie: szczecin.wody.gov.pl


Za nami jubileusz Biegu po Nowe Życie!

Czytaj więcej...
Partnerzy