Transplantologia


Podziel się

[addthis tool="addthis_inline_share_toolbox_d5om"]

Dowiedz się więcej o akcji

Czytaj

Myślę o osobie, której nie poznałem

 

– Nie wierzę, że mogą wśród nas być jeszcze ludzie, którzy twierdzą, że po przeszczepie nie można normalnie żyć – mówi Michał Figurski, znany prezenter, dziennikarz i konferansjer.

Ma 45 lat. Nie potrafi żyć inaczej, niż na pełnych obrotach. Jego wielka pasja to radio. Znamy jego głos m.in. z Rozgłośni Harcerskiej, Radia Zet, Radia Kolor czy RMF FM. Współtworzył Antyradio, w którym prowadzi dzisiaj razem z Karoliną Korwin Piotrowską poranny program „Najgorsze państwo świata”. Znamy go także z telewizji.

Cukrzyca wymaga pokory

Figurski od lat zmagał się z cukrzycą. Walka z poważną chorobą nie pasowała do wizerunku żyjącego pełnią życia człowieka sukcesu. Rzadko o niej opowiadał, głośno powiedział o tym, że choruje dopiero, gdy był po 30-tce. O tym, że jest chory na cukrzycę typu 1 dowiedział się niedługo po 20-tce. Zbagatelizował chorobę. – Nie chodzi o to, żeby tej choroby tak się bać, by ukrywać ją nawet przed samym sobą. Ale z drugiej strony zbyt wiele osób mówiło mi, że wszystko będzie OK, zbyt często mnie uspokajano. Miałem niewiele ponad 20 lat. Mówiono mi, że z cukrzycą można normalnie żyć, że nic się nie stanie, jak czasem sobie odpuszczę. Tak, można z nią żyć, ale jak się nad nią panuje – napisał dwa lata temu w artykule dla „Wyborczej”.

Nie kryje, że zaniedbał chorobę. Robił sobie zastrzyki z insuliny, raz na jakiś czas mierzył poziom cukru we krwi, ale niespecjalnie przejmował się tym, że jest chory. Tymczasem zlekceważona cukrzyca może dać różne groźne powikłania – uszkodzić nerki, doprowadzić do zawału serca, zrujnować wzrok. U Figurskiego w 2015 roku doszło do krwotocznego udaru mózgu. W bardzo ciężkim stanie trafił na oddział intensywnej terapii, musiał stoczyć walkę o życie. Wygrał, ale nie wyszedł z tego bez szwanku – doszło u niego do lewostronnego niedowładu ciała. Media rozpisywały się o jego chorobie, kolorowe gazety publikowały jego zdjęcia na wózku inwalidzkim. Konieczne okazały się dializy. Musiał na jakiś czas zapomnieć o karierze.

– Moje życie składało się z nieustannego bólu i cierpienia. To była udręka. Gdy dowiedziałem się, że zakwalifikowano mnie do przeszczepu, byłem szczęśliwy, bo to dla mnie była szansa na normalne życie. Cieszyłem się, bo od niektórych słyszałem, że w mojej sytuacji będzie to niemożliwe. Na dializach na stanowisku obok mnie leżał lekarz, który nie zgodził się na przeszczep. Ale on był w innej sytuacji, u niego przeszczepiona nerka została odrzucona, nie chciał tego po raz drugi przechodzić – wspomina dziennikarz.

Przeszczep dwóch narządów

Lekarze proponowali mu początkowo przeszczep samej tylko nerki. Zaczął czytać, szukać informacji i sam doszedł do wniosku, że w jego przypadku o wiele lepszym wyjściem będzie przeszczep nerki i trzustki. Został zakwalifikowany do takiego zabiegu. Operacja odbyła się w 2016 roku w Szpitalu Klinicznym Dzieciątka Jezus przy ul. Lindley’a w Warszawie. Zabieg trwał 8 godzin. – Następnego dnia zacząłem chodzić. Dwa tygodnie po operacji przygotowałem w domu święta Bożego Narodzenia dla całej rodziny – opowiada Figurski.

Mówi, że przeszczep dał mu energię, kopa do życia, choć nadal zmaga się z jednostronnym niedowładem. – Przeszczep to dar zdrowia. Wszyscy, którzy twierdzą, że życie po przeszczepie to takie życie na pół gwizdka, robią krecią robotę – uważa.

Nerkę i trzustkę dostał od tej samej osoby, młodej kobiety. Nie wie, w jakich okolicznościach straciła życie. – W zasadzie to nic o niej nie wiem. I nie ma dnia, bym nie myślał o tej nieznajomej kobiecie. Stała mi się niezwykle bliska – mówi Figurski.


13. Bieg po Nowe Życie już za nami!

Czytaj więcej...
Partnerzy