Transplantologia


Podziel się

Dowiedz się więcej o akcji

Czytaj

Śmierć mózgowa to nie śpiączka

 

O tym, czym są przeszczepienia narządów, że to uznana metoda leczenia ratująca ludzkie życie mówi się w Polsce dużo. Organizowane są akcje edukacyjne, takie choćby jak spektakularny „Bieg po Nowe Życie”. Mimo tego brak jakiegoś istotnego wzrostu liczby wykonywanych transplantacji.

Roman Danielewicz, prof. dr hab. n. med., specjalista chirurgii ogólnej, transplantologii klinicznej, zdrowia publicznego, profesor w Katedrze i Klinice Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego: – Nie ma jednej przyczyny tej sytuacji, jest ich więcej. Na pewno wciąż konieczna jest edukacja społeczeństwa, bo świadomość dalej jest niska. Z badań wynika, że tylko co piąta osoba, która chce, by po jej śmierci pobrano od niej narządy do transplantacji, poinformowała o swojej woli rodzinę. Tymczasem to niezwykle ważne, by nasi bliscy wiedzieli, jaką decyzję podjęliśmy i co mają na wypadek naszej nagłej śmierci odpowiedzieć lekarzom. Poinformowanie najbliższych pozwoli zdjąć z nich ciężar podejmowania decyzji, która z prawnego punktu widzenia do rodziny nie należy.

Wiele do zrobienia jest też po stronie środowiska medycznego. Neurolodzy, neurochirurdzy czy anestezjolodzy, lekarze specjaliści z oddziałów, na których pacjenci niestety umierają, a mogliby być rozważani jako potencjalni dawcy narządów, nadal nie włączają się dostatecznie w identyfikację zmarłych dawców. Angażuje się w to tylko 1/3 szpitali, które mogłyby to robić.

Przepisy mówią jasno o tym, że jeśli ktoś za życia nie wyraził sprzeciwu, to po śmierci można pobrać od niego narządy do przeszczepienia. Dlaczego w takim razie lekarze rozmawiają także z rodzinami?

– Sprzeciw może zostać wyrażony nie tylko poprzez wpisanie do Centralnego Rejestru Sprzeciwów prowadzonego przez Centrum Organizacyjno-Koordynacyjne do Spraw Transplantacji „Poltransplant”. Może zostać wyrażony także ustnie, w obecności dwóch świadków. Lekarze pytając rodzinę pytają właśnie o to, a nie, jak się często mylnie przedstawia, o zgodę bliskich zmarłego na pobranie narządów.

Jak często lekarze pytając o to słyszą, ze zmarły nie godził się na zostanie dawcą?

– Trudno to dokładnie oszacować. Zgłaszać dawców może blisko 400 szpitali, a 30-40 proc. to zgłoszenia z zaledwie kilkunastu placówek. Rocznie zgłaszanych jest około 700 zmarłych dawców, z czego potem faktycznie narządy pobierane są od około 500 osób. Przyczyny są różne. Najczęstsza to przeciwwskazania medyczne, sytuacja, gdy narządy są uszkodzone lub dawca cierpi na chorobę, która mogłaby zostać przeniesiona do biorcy. Zdarza się też, na szczęście rzadko, gdy na pobranie narządów nie godzi się prokurator podejrzewając udział osób trzecich w śmierci. Prokuratorzy nadal to czasem robią, choć nie muszą, lekarze pobierający narządy dokładnie opisują stan zmarłego, co pozwala na ustalenie przyczyny śmierci (jeśli wcześniej nie była znana). Pozostałe przypadku odstąpienia od pobrania to właśnie sytuacje, gdy bliscy przekazali, że zmarły wyrażał sprzeciw.

Liczba sprzeciwów zgłaszanych rocznie do Centralnego Rejestru Sprzeciwów jest znacznie większa, niż kilka lat temu. Dlaczego?

– Bezpośrednie przełożenie na to ma aktywność osób, które kwestionują kryteria stwierdzania śmieci mózgu, jakimi kierujemy się w Polsce. Tymczasem to kryteria bardzo jasno zdefiniowane, nie słyszałem o przypadku, by w Polsce doszło w tym zakresie do pomyłki. Jednym z błędnych założeń, uproszczeń powtarzanych przez takie osoby jest utożsamianie śmierci mózgu ze śpiączką. Jak powszechnie wiadomo, z wielu postaci śpiączki można chorych wybudzić. Tymczasem, w przypadku śmierci mózgu śpiączka to tylko jedno z kryteriów, na podstawie których potwierdza się śmierć mózgu, takich kryteriów jest więcej, nikt na podstawie samej tylko śpiączki śmierci mózgu, a tym samym śmierci człowieka nie stwierdzi.

Śmierć mózgu musi potwierdzić komisja złożona z trzech lekarzy, muszą to być anestezjolog, neurochirurg lub neurolog oraz lekarz innej specjalizacji, żaden z nich nie może być związany bezpośrednio z dalszymi procedurami służącymi pobraniu i przeszczepieniu narządów od tego dawcy.

fot. AKPA

Ludzie wyrażając sprzeciw wobec pobrania narządów używają czasem argumentów religijnych.

– Żadna duża monoteistyczna religia nie sprzeciwia się przeszczepianiu narządów. Warto przypomnieć, co na ten temat mówili choćby papież Franciszek czy Jan Paweł II (encyklika Evangelium Vitae). Nie znam naprawdę żadnej dużej religii, która zabraniałaby tego i uważała za niemoralne, oczywiście, jeśli odbywa się to zgodnie z zasadami etycznymi i aktualną wiedzą medyczną.

Nadal niektórzy pacjenci umierają tylko dlatego, bo w porę nie doczekali się na nowe serce, płuca czy nerkę. Nie wszystkie narządy trzeba przeszczepiać od zmarłych dawców. Można wykonywać także transplantacje narządów pobranych od dawców żywych. W Polsce poza nielicznymi przypadkami wolno pobierać narządy tylko o tych żywych dawców, którzy są dla biorcy najbliższym krewnym. Może pora to rozszerzyć?

– W niektórych krajach możliwe jest dawstwo anonimowe (często określane jako altruistyczne), oddanie narządu nieznanej osobie. W Polsce jest to możliwe tylko w dwóch przypadkach: przy krzyżowych czy łańcuchowych przeszczepach nerek, kiedy narządami wymieniają się pary. W takiej sytuacji sąd wyraża zgodę na wykonanie wymiany narządów i przeszczepienia.

Oprócz transplantacji nerek przeszczepiamy też w Polsce fragmenty wątroby od żywych dawców, dotyczy to sytuacji, gdy biorcą jest dziecko. Żyje też w naszym kraju kilka osób, które mają przeszczepione fragmenty płata płuc od żywych dawców, ale te zabiegi nie zostały wykonane w Polsce. Na świecie próbuje się także wykonywać transplantacje fragmentów trzustki od żywych dawców.

W Polsce wciąż mamy problem, polegający na zbyt rzadkim rozważaniu przez lekarzy i przede wszystkim rodziny biorców, możliwości przeszczepienia nerki od żywego dawcy. Na świecie przeszczepienia od osób żywych to około 30-40 proc. przeszczepień nerek, w Polsce to tylko 5 proc. Przede wszystkim to musimy w pierwszej kolejności zmienić. Obawiam się, że skoro tak mało osób chce pomóc osobie najbliższej, to tym bardziej trudno jest zakładać, że dawstwo altruistyczne zmieni sytuację.

 

 


Za nami jubileusz Biegu po Nowe Życie!

Czytaj więcej...
Partnerzy