27 sierpnia 2026
Wielonarządowe pobranie w Białymstoku
Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku poinformował o ósmym już w tym roku pobraniu wielonarządowym. Doszło do niego 25 sierpnia.
Przeczytaj także: 50 transplantacji płuc w Poznaniu.
Jak informuje szpital, na dachu placówki wylądował policyjny śmigłowiec Bell. Był potrzebny do przetransportowania pobranego serca na lotnisko w Modlinie. Stamtąd serce samolotem poleciało do Wrocławia. Otrzymała je osoba leczona w tamtejszym Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. Pobrana została także wątroba, pojechała do Warszawy.
– Nerki i rogówki pozostały w Białymstoku. Wszystkie narządy zostały przeszczepione – informuje placówka.
Nerki otrzymali pacjent z Ostródy i pacjentka, która przyjechała do Białegostoku z Lublina.
Trzeba rozmawiać z bliskimi
Dawczynią narządów była kobieta, przyczyną jej śmierci był incydent naczyniowy w mózgu. Lekarzom mimo wysiłków nie udało się jej ocalić.
Rzeczniczka placówki Katarzyna Malinowska – Olczyk w rozmowie z “Kurierem Porannym” zwraca uwagę na to, jak ważna jest rozmowa z bliskimi o naszej woli pobrania organów.
– W ostatnim czasie mieliśmy niestety serię, kiedy kilka razy pod rząd rodzina nie zgodziła się na pobranie organów. Oczywiście mieli do tego prawo, jeśli jednak ktoś ma inne życzenie warto o tym rozmawiać, a nawet zostawić taką informację – wyjaśnia Katarzyna Malinowska – Olczyk. – Pamiętam przypadek, że rodzina nie wyrażała pierwotnie zgody, a potem w portfelu została znaleziona zgoda. Bliscy uszanowali wówczas ostatnią wolę pacjenta – dodaje.
Zdjęcie: USK Białystok





